Po prostu wybacz
•
Po prostu mi wybacz
Tylko o tyle mogę Cię prosić
Nie chciałam Cię zranić
Nie chciałam też sprawić
By na Twej twarzy pojawił się smutek
Nie chciałam, nie chciałam
Nie chciałam tego
Lecz po mimo wszystko
Zrobiłam to
Świadomie i z premedytacją
Dzień po dniu
Bawiłam się Twoimi uczuciami
Po mimo że nie chciałam
Każdym czynem, każdym słowem
Sprawiałam Ci ogromny ból
I choć zdaję sobie z tego sprawę
To nie potrafię przestać
Jest tyle niejasności między nami
Tyle przemilczeń
Chciałabym Cię zrozumieć
Wypełnić Twoje serce uczuciem
Zagasić smutek w Twych oczach
Sprawić byś był szczęśliwy
I uśmiechał się jak kiedyś
Przepraszam za słowa
Wiem jak one bolały
Przepraszam za gesty
Które prosto w serce trafiały
Przepraszam Ciebie
Za złą siebie
Nie potrafię Ci wytłumaczyć tego
Dlaczego to robię
Przecież zależy mi na Tobie
A z każdym dniem pogrążam się
Czy da się coś uratować?
Nie wiem, nic już nie wiem
W głowie ciemna otchłań
Krew napływa gwałtownie do mózgu
Przed oczami wciąż te słowa
Wybacz, wybacz, wybacz.
Tylko o tyle mogę Cię prosić
Nie chciałam Cię zranić
Nie chciałam też sprawić
By na Twej twarzy pojawił się smutek
Nie chciałam, nie chciałam
Nie chciałam tego
Lecz po mimo wszystko
Zrobiłam to
Świadomie i z premedytacją
Dzień po dniu
Bawiłam się Twoimi uczuciami
Po mimo że nie chciałam
Każdym czynem, każdym słowem
Sprawiałam Ci ogromny ból
I choć zdaję sobie z tego sprawę
To nie potrafię przestać
Jest tyle niejasności między nami
Tyle przemilczeń
Chciałabym Cię zrozumieć
Wypełnić Twoje serce uczuciem
Zagasić smutek w Twych oczach
Sprawić byś był szczęśliwy
I uśmiechał się jak kiedyś
Przepraszam za słowa
Wiem jak one bolały
Przepraszam za gesty
Które prosto w serce trafiały
Przepraszam Ciebie
Za złą siebie
Nie potrafię Ci wytłumaczyć tego
Dlaczego to robię
Przecież zależy mi na Tobie
A z każdym dniem pogrążam się
Czy da się coś uratować?
Nie wiem, nic już nie wiem
W głowie ciemna otchłań
Krew napływa gwałtownie do mózgu
Przed oczami wciąż te słowa
Wybacz, wybacz, wybacz.