żeka
strasznie stać nad żeką
gdy ta tak wiernie w oczy twe zagląda
bogacisz szyje ważki co w tańcu zastyga
na krótką chwilę świata w malignie rozpostartego
lękasz się źródeł
ujście też kolebką snu a może i znojem
w nurcie świst ryby
w nurcie strach piórem zapisany
po wodzie wiatrem zamiata ogon czapli
i jeszcze słońca niedomkniętego pejzaż
co w płótnie zamknięty na świata pokoleń lasy
wzrokiem współczesności nigdy niepoznany
zatonie w salonach ludzi nadmężnych
żeka jak witraż
w starym kościele więzionym lip gromadą
żeka jak sumienie
wytarte i tanie jak wódka pod ladą
żeka macocha
adopcji twej życia
żeka pośrodku
bycia i nie bycia
żeka jak kołdra
koc stary a ciepły
żeka jak rynsztok
płyniesz żywy a jednak już i wciąż zdechły
gdy ta tak wiernie w oczy twe zagląda
bogacisz szyje ważki co w tańcu zastyga
na krótką chwilę świata w malignie rozpostartego
lękasz się źródeł
ujście też kolebką snu a może i znojem
w nurcie świst ryby
w nurcie strach piórem zapisany
po wodzie wiatrem zamiata ogon czapli
i jeszcze słońca niedomkniętego pejzaż
co w płótnie zamknięty na świata pokoleń lasy
wzrokiem współczesności nigdy niepoznany
zatonie w salonach ludzi nadmężnych
żeka jak witraż
w starym kościele więzionym lip gromadą
żeka jak sumienie
wytarte i tanie jak wódka pod ladą
żeka macocha
adopcji twej życia
żeka pośrodku
bycia i nie bycia
żeka jak kołdra
koc stary a ciepły
żeka jak rynsztok
płyniesz żywy a jednak już i wciąż zdechły
0
0
1 odsłon