W zawieszeniu

Tęsknota
czy będziesz słowa tulić
kołyskę do snu ułożysz z kocham

tak brakuje czułej dłoni
skargi choćby o istnienie
cisza skrada się po pasach
biało cętkowane życie

choćby duszę karmił promień
targał wiatrem przez godzinę
łzy też zabrał pośród wrzosów
jestem gotów okruszynę
chleba oddać dla spragnionej

nie zamienią się rozumy
biały żółci nie przeleje
więc choć ręka jeszcze śliska
a i ślady po pierścionku
żegnaj zimo witaj wiosno
kwiatostany ciepłem mokną
10
71 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
ohhh jakie to cudne........czyta się tak gładko:):) Greg tak płyniesz w tym wierszu ja tez dałam się porwać. pozdrawiam Cię serdecznie:)
mocher 11 lat temu
wot, namieszał ....
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie