Szarość codzienności

Egzystencjalne
gorączka ulicy
zło czyha za rogiem
na duszę wędrowca

liczone milami
zdrady księżyca
na barkach więc słońce uniosę
z nim pot
szarej codzienności

ruszyłem falę
grobowych poranków
w talii asem kostucha
dla mnie 3 dziewiątki
od losu

wymierzyłem kopa
groteskowym twarzom

poczekam co się stanie
11 2
77 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pańcia 13 lat temu
jak wywalisz inwersje to będzie cacy
Sebastian Dema 13 lat temu
nie znam się na poezji,ale plusika dam :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie