Rudy kłak

O życiu
Stokrotki z leniwym uśmiechem
paprocie bujnie rosnące
myśli które kiełkują w rudej głowie
nikt nie jest w stanie rozwikłać

Składasz wszystkie dni zwątpienia
w jeden wieczór, jedną chwilę
przy kominku ogień walczy
z przyciąganiem dłoni cudzej

Błyski fleszy i fanfary
suknie zwiewne i koszule
pokój zwierzeń, wielkie zmiany
ofiaruję ci w ofierze

W parku piwne popołudnie
wieczór z winem i komedią
przeleciałem nad Tamizą
oderwane skrzydło zwiędło

Nie rób ze mnie znów wariata
nie mów pragnę, potrzebuję
bo masz w swoim kalendarzu
inne opcje, walczą ruje

O spełnienie grzechu prosisz
Grześkiem jednak pogardziłaś
nie mam ci nic do dodania
ruszaj licznik inne imię wciąż wybija

A ty w swoim roztargnieniu
wargi liżesz z podniecenia
nie jest ważne czy to kościół
ławka w parku, czy siedzenia

w samochodach, czy w altance
przy trawniku czy pod blokiem
każdy może się nacieszyć
zwilgotniałym Twoim krokiem
7 4
77 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

EdSk 13 lat temu
Wymowne:) pozdrawiam
PCP Go 13 lat temu
na końcu nie powinno być każdy może zamiast każdym? Poza tym fajne, zostawia nutkę goryczy ;)
K
kaja-maja 13 lat temu
ruda nie jestem a grześki bardzo lubię wręcz rozpuszczają się w ustach w:) a i rudy rudemu nie równy,jeden wredny drugi czuły w:)
gregorsko 13 lat temu
dokładnie błąd przy zapisywaniu dzięki :-)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie