Przewrotnie

Egzystencjalne
aeroplanem wygodnym do jarzma nicości
litości oddechem zaparty jak kamień
podciąłem fundament z wisielczym uśmiechem
jak strzechę ogniami wytapiam tatuaż
zauważ że broda obrasta już grzechem
pośpiechem nazywam szatańskie wersety
kastety policzkom znamiona wyryły
a żyły nie toczą już czerwonej farby
pogardy dostatek pociągnę za sobą
ze szkodą dla sensu odejdę nad ranem
aeroplanem wygodnym do jarzma nicości
6
51 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
e tam
Sebastian Dema 13 lat temu
i obfitości-jak przewrotnie :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie