Nad Sanem

Miłosne
jarzębinowe korale powiewają
leniwie pochylając korony dębów
leśne popołudnie nad sanem jak sztandar
zamszowe ubranie okiennic przestworzy

znów mnie pochłonęły fiordy tej kibici
erotyczne szczyty góralskiej niedzieli
ty jak nimfa władasz moim pożądaniem
ja w dzikich objęciach wystawię ciupagę
i tam gdzieś nad sanem popłyniemy wiatrem
podkreślimy gwiazdy ukryjemy młodość
6 7
102 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pańcia 13 lat temu
pochylając leniwie korony drzew, wystawię ciupagę, popłyniemy wiatrem, ukryjemy młodość - a poza tym perełka: fiordy twej kibici
gregorsko 13 lat temu
wiem Pańciu poszalałem hihi :-)
gregorsko 13 lat temu
poprawione jeszcze mały retusz i będzie ok dzięki pańciu
pańcia 13 lat temu
Greg, znów mnie pochłonęły fiordy twojej kibici i gites :)
gregorsko 13 lat temu
wersja ostateczna moim zdaniem najlepsza
JKZ007 13 lat temu
taaaa heh:) inwersje w 2 pierwszych wersach jarzębinowe korale , leniwie pochylają. Chyba niepotrzebne: tej , ty , ja oraz i tam:) zobacz :) jak pasuje to proszę popraw:) reszta jest fajna.Pozdrawiam
gregorsko 13 lat temu
poprawione wszystkie inwersje trochę przeorałem ten utwór to miał być w zamyśle 12 zgłoskowiec jak usunę te słówka to konstrukcja runie
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie