Kosmyk tamtych dni

O szczęściu
Ruszam sitowia
masywne góry
szybką drezyną
przecinam sznury

Kaleczę mowę
rozkładam ręce
w wannie przesypiam
twoje odejście

Kiedyś tęskniłem
za panną czystą
woalem lasu
suknią srebrzystą

Minęły smutki
deszczowe słoty
rzuciłem w niebyt
perłowe włosy
9 2
67 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 13 lat temu
Ładny, taki co nieco smutny.
Pozdr.
JKZ007 13 lat temu
niech Ci będzie:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie