Kapliczki sumienia

Miłosne
kojarzymy fale naszych nagich głosów
pośrodku rozsądku wypełniając pustkę
liryczne spojrzenie osunęło zmysły
nigdy nie dotkniemy ciszy tamtej nocy

czy skojarzysz pasmo namiętności szczytów
ze sklepieniem wiary której mi brakuje
szukałem księżyca przy latarni światłach
cała barwna przestrzeń szybko się rozmyła

stawiamy przystanki na rozdrożach myśli
kapliczki sumienia nieopodal siebie
były takie liczby które coś znaczyły
teraz zawładnęły słowa bez przyszłości

więc odejdź w te nurty tam jest przecież lekko
każdy jest kowalem swojego kamienia
mój już mnie przygarbił przyciąga pod ziemię
twój ma kształty ostre nic więc w nim nie zmieniaj

ocal chociaż w sercu kilka chwil miłości
tych co połączyły naiwności morze
bo choć światło zgasło rumiane policzki
utrzymały kolor na pomoście smutku
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Jan Tkacz 12 lat temu
Już w tytule dopełniaczówka. Potem równie źle. Daleka droga przed tobą ku poezji, widać, że to początki, ale czytaj, podpatruj klasyków i czerp z nich, ile wejdzie, może dasz kiedyś wiersz, na razie jest licho.
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie