Dyrygenci diabła

Egzystencjalne
Świat to ocean łez.
Woda narusza wszystkie kontynenty.

Na komodzie leżały stare fotografie. Pył zebrany w poszczególnych częściach domu powodował donośnie kichnięcia, brud, poplamione fotele i wrogie spojrzenia biesiadników z przeciwległych kątów stołu, w takim oto klimacie zapoczątkowałem jedyną w swoim rodzaju rozprawę, rozprawę o przymiotach życia doczesnego. W ciasnym pokoju oprócz mnie znajdowało się jeszcze troje zapaleńców do filozoficznej dysputy.
6
41 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
A mi się bardzo podoba....Fajnie to napisałeś mam tylko jedno ale.... według mnie mogłeś to bardziej rozwinąć gdyż czuję niedosyt. Jeśli mam być szczera to chętnie bym poczytała Twój utwór w bardziej rozszerzonej wersji:) Pomyśl nad tym Greg:))))pozdr.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie