Na moście

Od siebie
obiecałeś złote góry
miałeś przyjść i mnie utopić
w rzece nocnych namiętności
na wyżyny wznieść wysokie

i trzymając mnie za rękę
miałeś mnie przez całe życie
prowadzić po trudnych szlakach
abym stopy nie raniła o kamienie

teraz stoję tu na moście
patrzę w wir tej wielkiej rzeki
jakaś siła mnie popycha
bym skończyła te udręki

skaczę

topię się

budzę
15
136 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Pain 13 lat temu
dziwie się, że tak mało plusów dostał ten wiersz. moim zdaniem jest godny uwagi bo jest fajnie napisany i świetnie się go czyta. Dobra robota
gizela1 13 lat temu
tak--- dobra robota
Beatrice 13 lat temu
też uważam, że wiersz ciekawy, pozdrawiam :-)
mocher 13 lat temu
a gdyby tak porzucić finałowe się ? ogólnie OK
gosia123 13 lat temu
dziękuję za miłe komentarze i plusy, pozdrawiam wszystkich czytających :)
DARTANIAN 110 12 lat temu
Bardzo mi się podoba, ale może sprecyzuję. Bardzo ładna i płynna jest pierwsza zwrotka i dwa wersy następnej, to co zrobiłaś z dwoma następnymi to nie jest zbyt fajne, bo chociaż trzeci wers drugiej zwrotki ma osiem sylab jak i poprzednie to traci w tym momencie płynność, no a ostatni wers drugiej zwrotki to ma aż dwanaście sylab o cztery więcej niż wcześniej i później nie licząc oderwanych wersów które są bardzo dobre ale o ile można przyjąć się na końcu wersu w przedostatnim oderwanym wersie o tyle ostatni wers nie powinien mieć tego powtórzenia, ja go sobie czytam: i budzę.
Pozdrawiam :-)
2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie