Zdarza się

zdarza się niebo
jak moja szminka
różowe

jesienią bóg
jest wrzosowy

niepokojącym
fioletem zasnuwa
niebo

rozrzuca pióra
wron na ziemię

liście
w nocy nie śpią

słyszę
jak łzy lecą
na trawę

zdarza się niebo
jak lakier do paznokci
różowe
3 8
97 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
hej mike-- ty też wymiatasz --buziaczki --spadam
tamara 14 lat temu
Posklejaj to jeszcze raz.
DARTANIAN 110 14 lat temu
Zgadzam się z Tamarą:-)
gizela1 14 lat temu
ani myślę nic sklejać-- słowa mają latać jak pióra w powietrzu i spadać gdzie chcą
karioka83 14 lat temu
Wiersz zdecydowanie bardzo obrazowy, ekspresyjny! Dokonujesz tego poprzez kolorystykę ( róż przechodzący w fiolet) oraz dynamikę czasowników ( zdarza się, jest, rozrzuca, nie śpią, słyszę, zdarza się) i przymiotników odczasownikowych ( niepokojący) Ale nie mogę pozbyć się wrażenia,że jest w tym wierszu pewna dwuznaczność, niedopowiedzenie... Ten pejzaż nie jest taki do końca naturalny, choć mówisz o niebie... Zastanawiające jest to porównanie do różu... szminki i lakieru do paznokci... Czegoś sztucznego przecież, kiczowatego w swej istocie...Naturalne są tu nie tyle kolory nieba ( ech, nasuwa się skojarzenie z patrzeniem na świat przez różowe okulary...) , ale to,że peelka ,, słyszy /jak łzy lecą /na trawę... Dający do myślenia utwór o zamkniętej znacząco budowie...
gizela1 14 lat temu
dziękuję karioka za czas poświęcony na mój wiersz i fajowy komentarzciekawa jestem następnych twoich wierszy pisz-- czekam
gizela1 14 lat temu
ach-- Zorro miłości ty moja
gizela1 14 lat temu
znów pióra?
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie