***

O życiu
nie pamiętam wczorajszego wieczoru
po zmierzchu nastąpił świt
nie było nic pomiędzy

wyplułem z siebie te wszystkie
długie i ciemne godziny
leżące na piersiach jak kamienie

fałszowałem obrazy
wymazywałem je pracowicie z pamięci
im bardziej je niszczyłem
tym bardziej wyłaziły na wierzch

mam je przyklejone pod powiekami
zdolne wypłynąć na wierzch
obudzone zdradliwą myślą.
4
42 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 10 lat temu
pierwsza kwarta - wiersz
a potem - majaki ;)
Pixie 10 lat temu
Eh te uporczywe ruminacje..
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie