zawieszony

O życiu
na gzymsach nocy z wolna
rozsuwam firanki posklejanych
tęsknot za światłem noce
nie są już nasze
miłosna pościel doigrała się
zmarszczek blask wpada przez dziurkę
od klucza widzę tylko prześwit
przesłoniony żółtym dymem
z nikotyny okna zniknęły
drzwi nadal skrzypią zamknięte
jak kolejna kawa na pocieszenie

niczego nie wymyśliłem
na długi dzień włączam radio
piosenką która posiada uśmiech
5 3
57 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

E
Witaj :-) drzwi skrzypią jak kawa? - kawa nie skrzypi, gubisz logikę, poza tym , ten fragment z - pierdolić - jest zupełnie nie na miejscu, resztę tekstu prowadzisz w innej stylistyce. Ogółem, uważam, że można z tego zrobić dobry wiersz, ale trzeba mu szlifu. Pozdrawiam
E
O przepraszam, czytałam wcześniej i wyglądało to inaczej :-) a teraz nie zwróciłam od razu uwagi, o wiele lepiej.
mkc47 13 lat temu
dobre :)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie