wciąż jej głodny

w knajpie uczuć
kątem oka w puste menu
duszą degustując znikome
zaglądał uczucia rozczarowaniem
wpychał pomiędzy kieliszek czystej
a miłość i zaufanie
samozaciskową pętlą zdobiły szyję
wolną od łańcuszka z bozią

w tle
melodią z innej epoki brzmiał hymn
nałogowców grany od niechcenia
przez pijanego maestra
który już widział w swoim życiu
kilku takich co przy nutach
tej ostatniej niedzieli strzelali sobie w łeb

śladami zachłannych palców
coraz mniej istniejąc wróżył
z fusów cierniową koronę
wkładaną na niedokończone słowa
malujące dwie twarze
z których jedna

wyblakła
2 2
32 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Dobry wiersz... Pozdrawiam, firlo :)
firlo 13 lat temu
dziekuje Karioko, cieplutko odpozdrawiam :)))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie