w ramach kolei rzeczy

z czterech stron świat z rozpiętą koszulą
osadzony na skali szarości
zapina barwy na ostatni guzik
sprowadzając życie do roli manekina

dopasowany do sylwetki
powszedniością codzienności ściera skórę
aż do krwi
czas zamieniając w dzień świstaka

obraz poetki
maluje tam gdzie kończą się białe kołnierzyki
a zaczyna sen o miłości
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
nie przeszło ci jeszcze?
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie