ty do mnie tak

Miłosne
mówisz że wzrastają sady
kwitną owocem kiedy nie chcesz

że źdźbła porosły kosą
w chabry i maki

ile czasu mogę wołać
przywróć wreszcie
błękit nieba a słońcu blask
kiedy nie umiem

powiedziałaś kocham
albo źle zrozumiałem
głupi w połacie równin
zboża ścielę abyś mogła

powiedz mi jeszcze raz
bo nie wierzę w przeznaczenie

odczułaś mnie
wiążąc supły na drogowskazach
teraz tylko przedwiośnie
wskazuje piękno
kiedy nic nie mówisz ciszą

oszczędź proszę
moja suwerenność poległa
kiedy tonę w tobie
jestem

wołaniem by być
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Ech... Do mnie też ktoś tak mówi, tylko inaczej... ;)) Świat na opak wydaje się być odwrócony , gdy odchodzi miłość... Albo nam się wydaje,że odchodzi... Jakoś dziwnie bliskie jest dla mnie to Twoje pisanie...Najbardziej spodobało mi się w tym wierszu to ,, wiązanie supłów na drogowskazach... ;) Pozdrawiam, Darku.
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie