szampańskie prognozy nie miały wpływu na chęci a ja

Miłosne
cały w bąbelkach relatywny w bombonierce
sztuką otwierania
nie martwiłem się o formę

to tylko rozmowa
dla dwojga na dobranoc jeszcze przed północą
ważne żeby nie była dziurawa

no to pogadaliśmy
i nie uwierzysz co robiłem z tobą
kiedy aniołom spadały aureole

wymięty jak nasze prześcieradło
ale uratowany bankowo w międzyświatach
na wąskim parapecie wciąż zasłuchany w ciebie

wyśniłem wszystko o czym piszę
bez pytania o jutro
by spłonąć w symbiozie z niemiłością

zanim otworzę oczy
przed ostatnim pocałunkiem wypiję nektar z cyprysa
trochę nietypowo pachnący detonacją
zamiast naszej fotografii
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie