spacerem do razem

parkową aleją
po pustynnych piaskach
bolą stopy

ten marsz ku słońcu
na obcasach jak zmęczony czas
przemienia uczucia
w krainę wiecznych oczekiwań
gdzie tylko motyl i kaktus
żyją jeszcze
w odbiciach twarzy
zwróconych ku przeznaczeniu

księżycowy pył
już dawno posypał głowy popiołem
a negatyw zdarzeń
wywraca zielone oazy
na lewą stronę oczekiwań
7 3
67 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Myślę ,że najlepiej będzie zdjąć te szpilki... i iść boso... Mówię całkiem poważnie... Dobry wiersz! Ciekawe metafory...
firlo 13 lat temu
:))) masz rację Karioko ;)
K
kaja-maja 13 lat temu
nic tylko na bosaka biec ku slońcu
w krainę wiecznych oczekiwań
gdzie pył księżycowy posypie głowy...w:)pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie