igłami drzew

Miłosne
ubrana jedynie w zmysłowość
bez permanentnego makijażu
jak wytrawna krawcowa
szyjesz słowa
w stanie twórczej mocy

szczęśliwy ten
któremu chleba swojego
powszedniego dajesz dzisiaj

światłem latarni
wskazując nie tylko krajobrazy
rozszczepiasz blask pomiędzy wierszami

gdyby to tak do mnie
też bym się już nie bał
nic a nic
zaprzeszłych płaczących wierzb
teraźniejszych niepokoi
i przyszłych nocy

jesteś

moim niebem
na razie próbuję się wznieść
nim rozwinę skrzydła
szyj dalej poetko

na gałęziach już liście
3 0
17 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie