chwilą

feniksa nabyłem trzy sekundy
w monotonii nocnych wycieczek
nie pieszych nieprzytomnie
wilgotnych rosą tylko dla mnie
ofiarowałaś niedosytem pożądania
jakże ulotne we mgle
bezsilności wobec pragnień

bliskość
teraz milczy zaklęta
w kamień zamiast koronek
ubrałaś nagość rozumiem
nie do końca twarda
powierzchownie dajesz nikłe szanse
powodzenia bym powiedział
ale nie potrafię bo wiesz
jak to jest kiedy chcesz
jak ja w popiołach bez odrodzeń
marnujesz nadzieję
pozwalając żeby stało się nic

zanim odejdziesz
naucz mnie pożegnań
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie