Aniele

Aniele,upadły aniele,

Ty,którego niegdyś białe skrzydła,

niewinne,magiczne,

są teraz szare i postrzępione,

przez te ostre grzechy,

co wrzynają się w skórę twych delikatnych skrzydeł...



Ty,który zostałeś uwięziony,

w szarej,wielkiej rzeczywistości,

kule przy twoich stopach,

raniące białą skórę nóg twych,

przywiązane szaro-metalowymi łańcuchami,

ale czy to kara...



Ty,którego oczy niegdyś takie niebieskie,

jak toń wody,

teraz wyblakła codzienność się zagłębia,

czarbe niegdyś źrenice,

teraz samotne,szare,

czekają na powrót dni lepszych...



Ty,którego serce zawsze miłością pęczniało,

teraz samotne leży,

bijące bez przekonania,

kiedyś czerwone,

teraz czarne jak smoła,

jak kamień bosy...



ty,który się zmieniłeś,

który może jeszcze kiedyś wroćisz,

na niebieskie polany

miłości innych,

może zagościsz jeszcze

do mózgów utrapionych...



Ty,który stałeś się...



UPADŁYM ANIOŁEM.....
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie