Zimowa noc

Zmierzch niebieski napłynął na ziemię,

idzie noc długa,zimowa,

ziemia kuli się z chłodu,pod śniegiem,

nawet księżyc zmarznięty się schował.



Mróz maluje na szybach obrazy,

jakieś kwiaty i palmy z tropiku,

coraz ręce rozciera zgrabiałe,

lecz maluje,choć przemarzł do szpiku.



Srebrny księżyc zza chmur się wychyla,

lecz zaledwie wytknie łysą głowę,

białą chmurą szczelnie się otula,

bo mu cieplej gdy w chmurze się schowa.



Wielki Wóz jedzie niebieskim szlakiem,

Orion zastygł,w bezruchu,na mrozie,

a Woźnica,w przepastnym kożuchu,

drzemie,kuląc się z zimna na mrozie.



Jak by chmury się nagle rozpruły,

posypało płatkami na głowę,

a nim świt się uśmiechnął zimowy,

całą ziemię pokryła ponowa.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie