Polna droga
•
Pośród pól wyzłoconych,
wijącą się drogą,
z sercem pełnym zachwytu,
z oczami w błękitach,
idę i wyciągniętą dłonią,
dotykam pieszczotą
dojrzewające kłosy
pszenicy i żyta.
Chabry się uśmiechają
niebiesko i modro,
słychać śpiew skowronkowy
nad głową wysoko,
zboża mi się kłaniają
i grusze zielone
wyciągające ręce
ku białym obłokom.
Z sercem pełnym muzyki
brzęczenia owadów,
czując pod bosą stopą
każde ziarnko piasku,
modlę się całym sobą,
jak modlą się kwiaty,
do błękitnego nieba
i słonecznych blasków.
Z przytajonym oddechem
bezmiernym wzruszeniem,
którego nie wyrażę
chociaż w sercu czuję,
moja dusza stęskniona
za dzieciństwem dalekim,
polną drogą piaszczystą,
jak wtedy wędruje.
wijącą się drogą,
z sercem pełnym zachwytu,
z oczami w błękitach,
idę i wyciągniętą dłonią,
dotykam pieszczotą
dojrzewające kłosy
pszenicy i żyta.
Chabry się uśmiechają
niebiesko i modro,
słychać śpiew skowronkowy
nad głową wysoko,
zboża mi się kłaniają
i grusze zielone
wyciągające ręce
ku białym obłokom.
Z sercem pełnym muzyki
brzęczenia owadów,
czując pod bosą stopą
każde ziarnko piasku,
modlę się całym sobą,
jak modlą się kwiaty,
do błękitnego nieba
i słonecznych blasków.
Z przytajonym oddechem
bezmiernym wzruszeniem,
którego nie wyrażę
chociaż w sercu czuję,
moja dusza stęskniona
za dzieciństwem dalekim,
polną drogą piaszczystą,
jak wtedy wędruje.