Mazowiecka wierzba

Ej,równino mazowiecka,

szmaragdowy błoniu,

przecinkami wierzb znaczona,

tabunami koni. A,te wierzby zadumane,

z kołtunem gałęzi,

a te konie kare,gniade,

stoją na uwięzi.



Smutku pełna i zadumy,

wierzbo mazowiecka,

ułożę się obok ciebie

i usnę jak dziecko.



A ty wierzbo przyjaciółko

ukołysz wędrowca,

niech odpocznie biedaczysko

po życia manowcach.



Napój go sokami swymi,

z zielonej korony,

bo,po długim wędrowaniu

jest bardzo spragniony.



Ukołysz go kołysanką,

matczynym śpiewaniem,

przywiąż mocno wicinami,

niech już tu zostanie.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie