Do Pana P.

Przeczytałem,Panie Pitoń,pański wierszyk,

przez godzine,m się zrozumieć go mozolił,

próbowałem od początku i od końca,

no i nadal nie wiem coś Pan "napitolił".



Jesli to ma być góralska poezyja,

jeśli tak się mówi u was pod Tatrami,

to mi wierszyk ten zagadkę tą wyjaśnia,

że tak trudno się dogadać z Góralami.



Wydumane toto jakieś,Panie Pitoń,

wyskakane jakby pies zająca gonił,

w żaden sposób nie rozumiem,Panie Pitoń,

coś Pan,Panie,w onym wierszu "napitonił".



Przedobrzyłeś Panie Pitoń,przedobrzyłeś,

nowoczesność juasowi zaświtała,

zamiast wiersza,coby każdy cepr zrozumiał,

wyszła Panu,Panie Pitoń,straszna chała.



A tak pięknie pisywano na Podhalu,

bez wydumań i silenia na moderny

i na pewno,tej krytyki by nie było,

gdybyś Pan,zasadom tamtym został wierny.





Pan Pitoń jest niezłym poetą góralskim i biznesmenem w USA,a że znaliśmy się,pozwoliłem sobie na krytykę,gdy wysilił się na "nowoczesność".Z radością stwierdziłem że przyjął to ze zrozumieniem.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie