ona i on
we śnie cię złapię
na łące
w objęcia erosa
my nadzy
poranna mgła dookoła
pod stopami rosa
wejdę delikatnie
w twe ciepłe ciało
wystrzałom eksplozjom cielesnym
w ekstazach
nie będzie końca
a nam wciąż mało
na łące
w objęcia erosa
my nadzy
poranna mgła dookoła
pod stopami rosa
wejdę delikatnie
w twe ciepłe ciało
wystrzałom eksplozjom cielesnym
w ekstazach
nie będzie końca
a nam wciąż mało