Żródło

wybija godzina
a na jej szczycie
słyszę uderzenie
jak gongu jęk przerwany

godzina czerwieni te minuty
co niewypowiedziane zostaje
na progu czasu
krzyk co ledwie szeptem

zdaje się szukać ujścia
to żródło ogarnia przestrzeń
między nami ...
godzina chwilą się staje

chwilą szaloną
bez brzegu
bez granic
łapie czas w dłonie

czas zatrzymał się
w nurcie jego
i tak trwamy
jakby to jedno było
7 0
37 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie