Świątynie nadziei

malutkie
czasem pelne wyschniętych łez
ze śladami bólu

wśród niebieskich aniołów
toczą swoje dni
z zaciśniętą kurczowo przytulanką

małe i wielkie zarazem
w ciszy swojego sanktuarium
sterylnej zamkniętej maseczką

kolorowe freski sal
jakby zastąpić miały kwiaty
oplecione wężami kroplówek
tłoczących życie

widzieliście kiedyś te oczy
z roszerzonymi jamami źrenic
czekają ciągle

wypatrują modlitewnie nadziei
czepiając się jej
jak życia

tym którym się wydaje
że ją zgubili
mówię spójrzcie w te oczy

odwiedźcie białą świątynię
ile w niej jest siły
na przekór wszystkiemu

pochylcie się nad tym co jest jej istotą
poczujcie jej spojrzenie
lekko smutne ale zarazem z cichym uśmiechem

nigdzie jej tyle nie znajdziecie
płyną po niebie
niebieskie baloniki

każdy niesie prośbę
jedną i tę samą
może jutro będzie lepiej

może już jutro wrócę do mamy
10
91 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 12 lat temu
Nie hospicjum miałeś na myśli ale tak z początku myślałem Świetny Wiersz, jest nieraz takie spojrzenie którego nie można zawieść choćby nie wiem co. Czasem w słabości jest potęga, powtórzę jeszcze raz Świetny
Pozdr.
K
kaja-maja 12 lat temu
wzruszyłeś ale tak
Beatrice 12 lat temu
Na początku myślałam, że piszesz o domu dziecka, ale te węże kroplówek... wzruszający wiersz, pozdawiam :-)
C
cenica15 12 lat temu
Choroba , zwłaszcza dziecka rodzi wątpliwości, pytania. Trzeba odnaleść niebieski balonik, wtedy jest już dobrze, pozdrawiam!
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie