Concerto grosso

Koncertu wielki gmach
podwoje swe otworzył
rozbrzmiała potężna muzyka

zadrżały mury co nie istnieją
filharmonii której nikt nie zbudował
dżwięki wspaniałe mocy letniej burzy

wielki dyrygent rozdziela tu nuty
dzieło monumentu godne
najlepsza na świecie orkiestra

burza szalona dramat iście muzyczny
wiatr szarpie harfę wierzby
jak muzyk szalony

deszcz uderza w kotły
werble grzmotu przybierają
wiatr jak pianista uderza w gałęzie

koncert jak rewolucja przybiera na sile
dżwięki wyrwały się z pęt partytury
szalone i wolne wolnością potężne

wiatr zacina w struny liści
wyje dobywszy z nich dziką muzykę
uderzyły wielkie talerze ostatnim burzy akordem

i nagle nad gmachem tęcza
wzniosła swa dekorację
zapaliło światła słońce

ucichły szalone dżwięki
dyrygent subtelnie dał znak batutą
zagrały delikatnie leśne dzwonki

harfa wierzby dotknięta wiatru dłonią
zgrała cudownie delikatną muzykę
werbelki rosy spadły z liści i koncert dały cudowny

trawy fortepiany ożywił wiatr pianista
i tak oto wszystko muzyką się stało
jednego letniego wiatru

i jak ten wiatr letni
stało się burzy pożegnaniem
rapsodią delikatną tęczą zagraną
1 2
27 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
coś w koncercie pozmieniałem
duch44 13 lat temu
oo normalnie szok! Fobjo :)) dziekuję Wam za komentarze to w bólach powstało na przełamanie braku weny:))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie