Ballada na Gnojnej

Żył pewien człowiek prosty
księdzem go zwali po prostu
jaki on tam ksiądz

ot wyrzucony życiem człowiek
grzeszny jak my
stary człowiek

i zginął jak żył
zabiła go praca
zabiły go Bieszczady

w bazie umarłych ludzi
toczył swój los wyrzutka
był sobie człowiek jak my

i zginął padł
i nie było kościoła dla niego
a przecież zwał się ksiądz

zawieżli go do miasteczka
ksiądz mówi nie wolno
a oni wnieśli go

i nie było organisty
by zagrać mu
a pięknie przecież grał

więc mu zagrali
na organach
Na Gnojnej bawimy się

taki był pogrzeb
taka muzyka
dla tego co dobrym człowiekiem był

proste słowa jak człowiek
jak ta modlitwa
Na Gnojnej bawimy się
5 0
27 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie