Samo życie

O przyjaźni
Jest jesień Andrzejki i Mikołaja
swym bliskim dziadkowie prezenty pragną dać.
Szukają w sklepach i internecie.

Skrzętnie upominki przed małolatami
przechowujemy by się do nich nie dobrały i niespodziankami na święta zostały.

Drzewko żywe w grudniu kupujemy
ustroić w bombki i ozdoby trzeba
zaprosić gości i rodzinę
oraz wędrowca pod dach wpuścić
by w tym dniu nikomu nie zabrakło chleba.

Potem Nowy Rok w wiwatach przyjmujemy
życzymy szczęścia na następny rok.
Marzymy by ludziom uchylić nieba
i radość weszła w ich dom .

Po paru tygodniach zapominamy
o radości i szczęściu dla braci swych
stajemy się obojętni i zarozumiali
i za nic mamy rodaków swych .

Potem Wielkanoc i zajączek ,dyngus też
wszyscy biegamy uszczęśliwieni .
Radośni dumni szczęśliwi znów.

Mijają szybko dni świąteczne
i znowu szarość zwykłych dni.
I znów stajemy się znerwicowani zobojętnieni na Braci swych.

Dlaczego my się nie szanujemy
i o siebie nie dbamy
czyżbyśmy od pokoleń
Katolikami nie zostali?
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 7 lat temu
Ewa dziękuję
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie