Jesienne zbiory
Biedna matka wysuszona z głową spuszczoną na polu stała.Plecy jej pod dużym ciężarem ku ziemi się pochylały.W dłoniach swych suche
duże kokony trzymała z których złote kulki
spoglądały i do słońca się uśmiechały.
Odlatujące ptaki się nimi pożywiały i się z nimi żegnały.
Nagle duży kombajn na pole wjechał .
Połacie zbóż się pod nim układały i kurz za sobą pozostawiały.
Niebawem pełne przyczepy ze złotą kukurydzą z pola wyjeżdżały.
A suche rżysko kukurydziane
następnych gości witało.
Kuropatwy ,bażanty je odwiedzały i
dumnie po polu spacerowały.
Wczesnym rankiem sarny z pobliskich lasów
na nie wbiegały i resztek pożywienia szukały.
duże kokony trzymała z których złote kulki
spoglądały i do słońca się uśmiechały.
Odlatujące ptaki się nimi pożywiały i się z nimi żegnały.
Nagle duży kombajn na pole wjechał .
Połacie zbóż się pod nim układały i kurz za sobą pozostawiały.
Niebawem pełne przyczepy ze złotą kukurydzą z pola wyjeżdżały.
A suche rżysko kukurydziane
następnych gości witało.
Kuropatwy ,bażanty je odwiedzały i
dumnie po polu spacerowały.
Wczesnym rankiem sarny z pobliskich lasów
na nie wbiegały i resztek pożywienia szukały.