Idę ciemnym korytarzem
ciężki głaz plecy przygniata.
Nie mam już sił
na kolana upadam.
zwątpienie mnie dopada.
Nagle w oddali nikły promyk błyska
przyspieszam .Zbliżam się do niego
a to ułuda ,fotomorgana
i znów na kolana opadam.
Już nie mam sił o pomoc błagam.
Jak długo Panie ten ciężar każesz mi dźwigać
i się potykać ,na kolana upadać.
Wiem po przebytych troskach będę silniejsza.
Ty mnie z nimi na zawsze nie zostawisz.
Wierzę że mnie wysłuchasz
i ulżysz w troskach Panie.
ciężki głaz plecy przygniata.
Nie mam już sił
na kolana upadam.
zwątpienie mnie dopada.
Nagle w oddali nikły promyk błyska
przyspieszam .Zbliżam się do niego
a to ułuda ,fotomorgana
i znów na kolana opadam.
Już nie mam sił o pomoc błagam.
Jak długo Panie ten ciężar każesz mi dźwigać
i się potykać ,na kolana upadać.
Wiem po przebytych troskach będę silniejsza.
Ty mnie z nimi na zawsze nie zostawisz.
Wierzę że mnie wysłuchasz
i ulżysz w troskach Panie.
3
4
57 odsłon
wyjścia już nie ma
jak też sił
i przed sobą światła nie widzi
ale z umęczeniem idzie
nagle z oddali promyk słońca widać
lecz cóż kiedy dalej tez nie ma przejścia w:)