Ból
istnienia
Ból
przemijania
Gdy rano się budzisz
powoli
otwierasz oczy
ale nie wstajesz
od razu
leżysz
wodzisz wzrokiem
po suficie
po pokoju
i uświadamiasz sobie
że rozpoczynasz
nowy dzień
nowy rozdział
i nie wiesz czy się cieszyć
czy nie
Nadal leżysz
nie wstajesz
twój wzrok kieruje się
na rękę
nawet jej nie podniesiesz
tylko powoli
delikatnie
wprawiasz w ruch
opuszki palców
Nic więcej
nie robisz
nie dlatego
że nie możesz
dlatego
że nie chcesz
istnienia
Ból
przemijania
Gdy rano się budzisz
powoli
otwierasz oczy
ale nie wstajesz
od razu
leżysz
wodzisz wzrokiem
po suficie
po pokoju
i uświadamiasz sobie
że rozpoczynasz
nowy dzień
nowy rozdział
i nie wiesz czy się cieszyć
czy nie
Nadal leżysz
nie wstajesz
twój wzrok kieruje się
na rękę
nawet jej nie podniesiesz
tylko powoli
delikatnie
wprawiasz w ruch
opuszki palców
Nic więcej
nie robisz
nie dlatego
że nie możesz
dlatego
że nie chcesz
3
1
27 odsłon