w nizinach i kniejach rozchodzi się echo

kwileniu naborsuczonym nietoperzom
przyglądał się dziadek pakuła
w prawym nadgarstku zgnieciona mysz zaś w drugim
lepkie od miodu zmieszane z eliksirem na młodość
korzenne przyprawy

spłoszony tupnął o ziemię
woreczkiem z piaskiem na głowie
zniknął za drzewem hebanu

blokujesz
zapytał

nie
izoluję przyjaźń na wieczność
krzywikiem puszczając krew
z nad ramienia
przepaską jedynie oko którego nie mam
odszepnął

i

i pobiegł
kicając jak zając w kniejach

mój gołąb
też pofrunie
mój też

za chwilę jeszcze dam mu bransoletkę na szyję
pofrunie za godzinę
z listem miłosnym
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mocher 13 lat temu
treść całkowicie pozytywnie komponuje się z kategorią i ...to mi się podoba niezmiernie :)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie