Kiedy balbina krzątała się w kółko

Tornado przelazło przez pokoik gdzie siedział sandałowy
lucyfer Romcio sapała i drżał.
Historyczne to było wezwanie o litość migdałowej dziewicy Leopoldyna gniotła ciasto na naleśniki nie zapowiadało się że brzask kruszonki ją wezwie do swojej nory legły się bowiem tam dwa chwasty i torbiel.


Odłącz się daj wreszcie spokój.

W tym dniu tylko balbina nie krzyczała.

Zamiotła pod stół wszelkie smutki.


Nazajutrz kółko się rozwaliło. Na dnie Dunaju są jeszcze trupiszcza,
paszczaki, nie mamy tam po co sięgać. Konserwatornia zabytków bada teren
Dniepru i tam także nie ma, co szukać. Nikczemność w każdym polu grawitacji.

Nie przychodź moje złudzenie pozostanie twoim a moje twoim
nie moim.
Jak całość w jasności niejasnej, ciasnością mnie nie
przerazisz.

Poniekąd.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie