Złudne marzenia

Codziennie okłamuje serce

karmiąc się resztkami nadziei.

We własnych snach szukam wciąż ciebie

w otchłani swej beznadziei.



Po drzewie marzeń szłam wytrwale

wciąż łamiąc gałęzie suchych dni.

Wpatrując się w oczy wspaniałe

szukałam naszych szczęśliwych chwil.



Czy miłość ma swój port docelowy?

Czy wciąż błądzi w oceanie bycia?

Serce to statek niedokończony,

który wyrusza na głębie życia.



Jak ślepiec znów szukam tego światła

macając szare ściany swej celi.

Jak strasznie nisko dzisiaj upadłam

- anioł w wiecznie zbrudzonej bieli.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie