*****Maćkowi
obudziłeś we mnie potrzebę bliskości
nie tylko nagiego ciała
to tłumaczenia mówili
i nikt nie potrafił tego lepiej wytłumaczyć
kiedy ze strzelbą myśliwego
szukałeś tej prawdziwej
w najdzikszych puszczach umysłu
te lodowe i zrodzone z ognia
wirowały do samego końca
a każda pewna swoich racji
odchodziła zostawiając resztki zazdrosnych świec
staliśmy razem na dworcu w dziadowskich płaszczach
czekając na zimowy deszcz
pustynie nie zakwitły
skończyły się diamenty
uśmiech wisielca pozostał jedyną ostoją wolności
kto teraz mi powie
kto wyśpiewa
kto wstrzyma rękę Abrahama
nie tylko nagiego ciała
to tłumaczenia mówili
i nikt nie potrafił tego lepiej wytłumaczyć
kiedy ze strzelbą myśliwego
szukałeś tej prawdziwej
w najdzikszych puszczach umysłu
te lodowe i zrodzone z ognia
wirowały do samego końca
a każda pewna swoich racji
odchodziła zostawiając resztki zazdrosnych świec
staliśmy razem na dworcu w dziadowskich płaszczach
czekając na zimowy deszcz
pustynie nie zakwitły
skończyły się diamenty
uśmiech wisielca pozostał jedyną ostoją wolności
kto teraz mi powie
kto wyśpiewa
kto wstrzyma rękę Abrahama