BLADO SZARYM ŚWITEM....

Zbudziłam się dziś wcześnie
myślę napiszę wierszyk
niech frunie...w blado szary świt

zakładam okulary
notesik biorę stary
co z ołówkiem ma jeden byt

ołówek gryząc kaleczę
aż drzazgi z niego lecą
słowa nie płyną ni w ząb

myśleniem głowa znużona
chowa się jakby w ramiona
i osuwa w poduszki kąt

umęczone czekaniem
to pragnienie pisania
o wenie sobie smacznie śni

tak to bywa gdy chcenie
rozmija się z natchnieniem
co blade i szare... jak świt.
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 2 lata temu
poezje i poematy pisze się z fajką w gębie
brzoza12 2 lata temu
Skończyła mi się amphora originał blend....
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie