Do poetki umierającej

czuję własną zbędność

w otaczającej mnie koegzystencji



tu umarła wrażliwość

umarł poeta beztroski

poddaję w wątpliwość



jego mimikę grę uczuć

istnienie niepotrzebne nikomu



zostawcie tę trumnę niech leży tu

wśród kiczu łask litości

niech tarza się w rozkładzie

swojej sentymentalności



daj mu dotknąć kości nadgarstka

nareszcie zaczęłam płakać
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie