do piątku

O sobie
wystudził się
jak martenowski piec
po fajerancie zostało
jeszcze w nogach trochę ciepła
chyba bardziej od zdobycznych bamboszy

czuł jak szybko upływa mu życie
i stał i patrzył na to
nie chciało mu się nawet ruszyć
bez końca wykonywał rutynowe czynności
jedną za drugą

próbował smaku ale nie mógł
dotrzeć do sedna
nieważne skąd patrzył
widział tylko czerwone światło
w tunelu jej krocza

żagle jego okrętu zwisały bezwładnie
choć wiatr bez przerwy zmieniał kierunek
płynął w stronę ławicy wstydu
nie bacząc na konsekwencje

został
nie wiedząc czy zdoła przeżyć
całe życie

na razie tylko do piątku
13 4
107 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Świetny wiersz! Pozdrawiam, krajana:))
mocher 13 lat temu
hohoho , zwrot ?
sarahkane 13 lat temu
Tak!
JKZ007 13 lat temu
No Arti ::) czytam ze zrozumieniem , ale czerwone światło w tunelu heh:) zmieniam na zielone, bo zawsze trzeba przez to przejść, a zebry też są pasy i zawsze o tym należy pamiętać) oczywiście do piątku:)na razie:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie