Rozkoszna namiętność ciepła

Rozpalasz mnie swym

żarem sentymentu,

który stapia lód,

niczym słońce szron

na drzwiach balkonu.

Pot spływa ze mnie swobodnie,

zakreślając na mym ciele

witrażowy deseń.

Moje usta stały się ponętne i

chcą poczuć kropelkę dotyku rąk,

które wcześniej ogrzewały śnieg

do czerwoności.

Moja woalka przemokła ludzką wodą

i teraz pozostaje jej żywot

wraz z wiatrem i

galaktycznym słońcem.





Ja jeszcze przez chwilę

będę upajała się

kostką lodu w ustach,

a Ty otul się szalem snu,

byś nie stracił do jutra

swego żaru namiętnośći.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie