Karmazynowy przypływ
Znów widziałem karmazynowy przypływ,
wody pełne ludzkiej krwi
wiły się niczym potężne kaskady
nie żałując chwil życia.
Zbierałem wtedy małym wiaderkiem
tego morza kropelki,
zamykając w słoikach i ukadając
na półkach moich wspomnień życia.
Minął już rok.
A ja wciąż stoję na podmokłym piasku i
czekam z wiaderkiem w ręku na kolejny przypływ.
wody pełne ludzkiej krwi
wiły się niczym potężne kaskady
nie żałując chwil życia.
Zbierałem wtedy małym wiaderkiem
tego morza kropelki,
zamykając w słoikach i ukadając
na półkach moich wspomnień życia.
Minął już rok.
A ja wciąż stoję na podmokłym piasku i
czekam z wiaderkiem w ręku na kolejny przypływ.
0
0
2 odsłon