Karmazynowy przypływ

Znów widziałem karmazynowy przypływ,

wody pełne ludzkiej krwi

wiły się niczym potężne kaskady

nie żałując chwil życia.

Zbierałem wtedy małym wiaderkiem

tego morza kropelki,

zamykając w słoikach i ukadając

na półkach moich wspomnień życia.

Minął już rok.

A ja wciąż stoję na podmokłym piasku i

czekam z wiaderkiem w ręku na kolejny przypływ.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie