Lustrzane spojrzenia
Wciąż szuka ciebie
w lustrzanych spojrzeniach,
zakrywa dłonią usta,
by krzyk stłumić w sobie.
Tęsknota boli najmocniej
w chwilach zwątpienia,
milczenie rodzi pytania
o noc i o dzień.
Nie pozwól jej trwać
w nieskończonym czekaniu,
by łzy i smutek
płoszyły sen z powiek.
Podaruj szczerość
zamiast maski z metalu.
w lustrzanych spojrzeniach,
zakrywa dłonią usta,
by krzyk stłumić w sobie.
Tęsknota boli najmocniej
w chwilach zwątpienia,
milczenie rodzi pytania
o noc i o dzień.
Nie pozwól jej trwać
w nieskończonym czekaniu,
by łzy i smutek
płoszyły sen z powiek.
Podaruj szczerość
zamiast maski z metalu.
Tymczasem większość z nas /jak sądzę/ kryje się za maską obserwacji, nie-spokoju ciszy oczekiwania że ktoś sam zrozumie, dostrzeże bądź sam się domyśli.
Nic bardziej błędnego, choć i takie rzeczy przypadkowo lub mniej przypadkowo się zdarzają.
Na ogół wszystko co się liczy zależy od nas samych, pd naszej wiary/pewności siebie, siły w wytrwaniu i postanowieniach jak również przede wszystkim od otwartości i szczerości.
Ale to na marginesie...
;
Wiersz twój pośrednio porusza te sprawy, tyle że jakby brak w nim tej właśnie pewności siebie.
Jest niczym modlitwa o spełnienie pragnień, zmianę nieszczęśliwego losu i o ukojenie łez.
;
To tak w skrócie. A wiersz gładki, tzn ładny.
:)