Wiosna...ale sza
dzień w białej piżamie się jeszcze
podwórkami przechadza
lawiruje niezauważony pośród
pagórków opuszczonych
zagląda pod powieki zagajnika
i wyciska ostatnie senne poty przyciętym jabłoniom
spowite pola kryją go
w otoczeniu omdlałych mgieł
jeno bocian zatrzepotał niechcący
że wiosna się skrada
podwórkami przechadza
lawiruje niezauważony pośród
pagórków opuszczonych
zagląda pod powieki zagajnika
i wyciska ostatnie senne poty przyciętym jabłoniom
spowite pola kryją go
w otoczeniu omdlałych mgieł
jeno bocian zatrzepotał niechcący
że wiosna się skrada
by nie tylko krzyczał ale też swobodnie oddychał jak w lutym przebiśnieg
i jak tulipan jak najdłużej urodą zachwycał z serca miłość wlewał z myślą wcześniejszą jak też jest wczesna Wiosna w:)