w dzieciństwie

Świat
moje największe szaleństwo
to była sztormowa fala
kiedy trzeba było
napinać mięśnie

i wspiąć się na nią
aby później
ześlizgiwać się po niej
chwilą odpoczynku

i znowu następna
podjąć wyzwanie
i będąc na fali
po zboczu wody

do dołu do następnego
wymuszonego ataku
i znowu utraty tchu
aż po granice sił

pozwolić się jej
porwać do brzegu
powoli wychodzić z morza
telepiąc się z zimna

aż do siności
z gęsią skórką
telepka szybko
zawinięta w ręcznik

szczękając zębami
siedząc na piasku
patrzyłam w groźne
bałwany fal

to było szaleństwo morza
prowokowane przez wiatr
Jowiszowy podmuch
planety mojego urodzenia
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie