Młodość

Ludzie się zmieniają, zmieniają swoje plany

Paląc papierosa przy kubku kawy

Stojący mały chłopiec naszykowany

Wpatrujący się w tatę który śpi pijany

Prośba boga o śmierć dla jego ojca

Przerodziła się w koszmar trwający bez końca

Choroba przeszywała cały szyk rodziny

I zmieniła się na żal za jego czyny

Nadszedł zjazd pokoleń,

który jednał życie z nami

A z aniołami o świcie modły prawi...

Zmarły żegnał dzieci,

Które wciąż żal w oczach miały

Że swe ziemskie życie zaczęły od straty
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie