Kawa

Egzystencjalne
Piję
Obrzydliwą
Kawę

Rozpuszczalną
Z mnóstwem niklu
I odrobiną mleka

Jest już całkiem
Zimna

Przejmuje moje ciało zimnymi dreszczami
Nie wzmaga rytmu mojego serca
Nie rozkołysuje zmysłów
Jak u Poświatowskiej

Jest po prostu zimna i obrzydliwa
Pita o czwartej rano
W niebieskawym blasku
Monitora
Który wyświetla życiorysy
Poetek konfesyjnych

One nie lubią jak się tak o nich mówi
Ja zaś nie lubię pić czegoś tak ohydnego
To jest mój konfesjonizm
Moje doświadczenie i autopsja
Moja beznadzieja

Jałowość życia
Środek nocy
Paskudna kawa
1 1
17 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ina Boj 12 lat temu
Można by chociaż z fusów powróżyć...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie