Gdy przyjdzie zima,
Umrę
Zwiędnę jak jesienny liść
Opadnę, jak anioł.
Ty
Mogłeś mnie uratować, uratować nas
Lecz mówiłeś
Będzie czas
Wszystko się ułoży
Niedługo.
Mogłam być Twoja
A ty mój.
Mogliśmy żyć razem.
Normalnie. Zwyczajnie
Starałam się
Być sobą
Twoją kobietą.
Starałam się mocno
Nieudało się
Okłamywałam siebie
I ciebie
Dzisiaj, kiedy umieram
Przychodzisz i prosisz
O wybaczenie.
Ale ja wiem
Ty wiesz
Nie pozwolę ci odejść
To nie ja umieram
To my umieramy
Razem
Na zawsze
Wreszcie razem.
Normalnie. Zwyczajnie.
Umrę
Zwiędnę jak jesienny liść
Opadnę, jak anioł.
Ty
Mogłeś mnie uratować, uratować nas
Lecz mówiłeś
Będzie czas
Wszystko się ułoży
Niedługo.
Mogłam być Twoja
A ty mój.
Mogliśmy żyć razem.
Normalnie. Zwyczajnie
Starałam się
Być sobą
Twoją kobietą.
Starałam się mocno
Nieudało się
Okłamywałam siebie
I ciebie
Dzisiaj, kiedy umieram
Przychodzisz i prosisz
O wybaczenie.
Ale ja wiem
Ty wiesz
Nie pozwolę ci odejść
To nie ja umieram
To my umieramy
Razem
Na zawsze
Wreszcie razem.
Normalnie. Zwyczajnie.
5
1
37 odsłon